Obserwatorzy

czwartek, 5 września 2013

To co nie zabija, wciąż nas wzmacnia.

Czuję się jakby nastał jakiś lepszy okres w moim życiu :-) Po dość bolesnych wydarzeniach, miesiącach wahadeł nastroju, nieogarniania myśli, dziś już jestem pewna, że odzyskałam dawną radość z życia, wyszłam całkowicie na prostą i jestem szczęśliwa. Tak tytułem wstępu musiałam to napisać, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że kocham życie jak dawniej, jestem silniejsza i mogę swobodnie o wszystkim myśleć i mówić :-)
 Już jutro wielki START festiwalu biegowego. Dziś spojrzałam na listę rejestracji - w biegach startuje już blisko 8000 osób! I ciągle ich przybywa... Krynica zrobiła się strasznie ciasna, mnóstwo samochodów, ludzi, życie tętni do późnych godzin nocnych (albo wczesnych porannych;)). Kiedy idę rano do pracy mija mnie zawsze co najmniej kilkunastu biegaczy, popołudniu kiedy wracam, mam wrażenie, że więcej jest tych biegnących, niż tych którzy idą...Może dlatego, że na biegaczy po prostu zwracam uwagę, a może rzeczywiście tak jest :-) A tymczasem ja i moje buty codziennie wieczorkiem i nocą, przygotowujemy się do Życiowej Dziesiątki Taurona. Chyba damy radę ...:)

6 komentarzy:

  1. super, że wszystko się ułożyło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze że u ciebie już lepiej :) mam nadzieję że tak pozostanie

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nie wiedziałaś ;** :(

    OdpowiedzUsuń
  4. idzie już jesień i ja znowu zacznę biegać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dasz radę :) trzymam kciuki i wierzę, że wszystko ułoży się po twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak Krynica szalała, wszystkie drogi zamknięte :o

    OdpowiedzUsuń