Obserwatorzy

środa, 7 sierpnia 2013

Kontuzja.

Stało się. Odkąd zaczęłam regularnie biegać i trenować, nie miałam poważniejszej kontuzji. Do teraz.  Skręcona kostka i pęknięta torebka stawowa. Dwa tygodnie w szynie, potem prawdopodobnie gips.

Jestem wściekła. Najchętniej bym to ściągnęła, założyła stabilizator i normalnie się poruszała. Najgorsze dla mnie jest to, że lekarz powiedział, że co najmniej miesiąc po ściągnięciu szyny bądź ewentualnie gipsu nie będę mogła biegać, aby noga wróciła do całkowitej sprawności.

Na pocieszenie kupiłam sobie zimne piwo. O!

8 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam kiedyś zerwane ścięgna w kolanie... Noga w gipsie to nie przyjemna sprawa.
    Zdrowia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to przyszedł czas na ciepłe kapcie i odpoczynek. Ja się tylko martwię i denerwuje tym, że jak będę mogła biegać to się zima nagle zrobi, a wtedy zostaje już tylko siłownia :(

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, bądź dzielna, Treningi nie uciekną, zdrówko też ważne! A zimnego piwka bym się napiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. o rany! współczuję ;/ szybko wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  6. zycze duzo zdrowka! wracaj szybko do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  7. zimne piwo to dobra opcja:) szybkiego powrotu do zdrowia :) trzymaj sie dzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moja kuzynka pół roku po gipsie nie mogła biegać :( noga cały czas ją bolała, mam nadzieję,że Ciebie to nie spotka

    OdpowiedzUsuń