Obserwatorzy

wtorek, 21 maja 2013

Książka Ewy - wstępna opinia + gra dla Was:)

Kilkanaście dni temu zakupiłam na allegro książkę Ewy - trochę z ciekawości, ale przede wszystkim z chęci wypróbowania jej 30-dniowego programu. Dziś listonosz dostarczył mi ją do pracy. Przejrzałam ją, zapoznałam się z programem i zauważyłam tyle samo zalet jak i słabszych stron książki. Ale po kolei...
1. WSTĘP napisany przez Marzenę Rogalską. Ewa w superlatywach - autorka tekstu pisze jak bardzo została zmotywowana do ćwiczeń, jak się wspaniale czuje. Okej. Ale pytam się ile razy Pani Marzena z nią ćwiczyła? Bo dam sobie odciąć lewą rękę (prawej nie zaryzykuję), że jedynie przed kamerą (bo musi, bo to ustawione i tak ma być). Absolutnie tego nie krytykuję, aczkolwiek wydaje mi się, że na takie wychwalanie we wstępie książki powinna się pokusić osoba, którą Ewa rzeczywiście porwała w wir treningów i która zawdzięcza jej widoczne efekty lepszej figury, kondycji, samopoczucia. No ale taka osoba niekoniecznie byłaby osobą znaną i tu trzeba wybrać między wiarygodnym, a bardziej opłacalnym.
2. MOTYWACJA. Ewa ma dar mówienia/ pisania w taki sposób, że masz wrażenie, jakby odnosiła się tylko i wyłącznie do Ciebie. Specjalnie dla Ciebie. To w niej cenię, budzi moją sympatię, choć nie lubię jej tonu głosu, jest taki nużący. Ale czyta się przyjemnie. Do tego krótka historia Ewy oraz jej filozofia - coś fajnego.
3. TRENING. Ewa wyjaśnia: "Dlaczego ten trening jest najbardziej efektywny?", "dlaczego 30 minut?", "dlaczego rozliczanie w czasie, a nie powtórzenia?", następnie daje porady dotyczące treningów, pisze o tym, w jaki sposób sprawdzimy efekty ćwiczeń, dodaje kilka słów o istocie rozgrzewki oraz wskazówki dotyczące prawidłowego odżywiania. Na koniec zamieszcza instrukcję korzystania z książki (hmmm...?)

A teraz rozpoczyna się PROGRAM NA 30 DNI.
Z czego się składa?
Każdy dzień to: 
MOTYWACJA - bez rewolucji, bez świeżego powera. Czytamy to, co Ewa w kółko powtarza. Ale to, co powtarza jednak motywuje setki, baaa tysiące osób. Więc niech powtarza, bo ma Dziewczyna moc :) Tylko drażni mnie strasznie to "przestań się obwiniać". A Was? Ja mam uczulenie na to zdanie, dlatego od razu zakreśliłam je czarnym markerem, abym więcej nie była zmuszona go czytać. Bo za co niby miałabym się obwiniać? Kiedy słyszę to zdanie z ust Ewy mam wrażenie, że traktuje swoje "podopieczne" jak zagubione, nieporadne, obwiniające się za wszystko, nie znające swojej wartości Kobiety... Eh, dla mnie to jest kompletnie nietrafione.
JADŁOSPIS - składa się z propozycji śniadania, obiadu i kolacji - codziennie coś innego. Pomiędzy śniadaniem i obiadem oraz obiadem i kolacją przewidziane są przekąski, których lista znajduje się na ostatnich stronach książki. Poza tym, każdego dnia znajdziemy przepis na jedno z dań proponowanych w jadłospisie, trochę porad, wskazówek i ciekawostek dotyczących posiłków, ich przyrządzania i właściwości różnorodnych produktów. Ten "dział" to wielki plus tej książki.
TRENING - Ewa rozpisała codzienny plan treningowy, codziennie na ćwiczenia poświęcamy 30 minut. Dodatkowo proponuje inną aktywność w ciągu dnia - tu kilkakrotnie się zawiodłam i zdecydowanie z jej rad nie skorzystam, bo... Jak mogę zrezygnować przez jeden dzień z windy, skoro w ogóle z niej nie korzystam? co mi da dwukrotne przejście wszystkich pięter centrum handlowego jak w mojej miejscowości przejście owego centrum zajmie mi 5 minut? Takie paradoksy. Może się czepiam, ale uważam, że takie porady powinny być skierowane do każdego, a nie do grupy osób, która w pobliżu miejsca zamieszkania ma wielkie centra handlowe, a aby dostać się do mieszkania czy biura może skorzystać z windy. Zatem porady "opcjonalnie" z tej książki opuszczam i opcjonalnie będę sobie po prostu biegać, pływać skakać, tańczyć czy robić cokolwiek innego, na co akurat będę miała ochotę :)
TWOJE NOTATKI - miejsce dla Ciebie, bardzo przydatne. Możemy odhaczyć z czego wywiązaliśmy się, poza tym na własne zapiski przeznaczone są dwie strony. To jak je wykorzystasz zależy od Ciebie... Ja zamierzam sobie zapisywać co zjadłam, co mnie fajnego tego dnia spotkało, co usłyszałam śmiesznego, jakie ćwiczenia poza tymi z książki wykonałam, co mnie zainspirowało, wzruszyło itd. to miejsce dla mnie.
Jak ja zamierzam skorzystać z książki? 
Będę się trzymała zestawów ćwiczeń. 30 dni treningów z Ewą - to na pewno wykorzystam, skoro książkę kupiłam. Jeśli chodzi o jadłospis to niestety, nie będę się go ściśle trzymała. Po pierwsze czas. Po drugie kwestia finansowa - nie starczy mi na to, aby kurczowo trzymać się wszystkich dań. Nie mniej jednak, będzie on dla mnie jakąś inspiracją - postaram się jeść podobnie, szukając zamienników, nieznacznie go modyfikując. O aktywności opcjonalnej już wspomniałam. No i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Jeszcze jedna rzecz.
Minusem jest to, że plan treningowy zawiera symbole ćwiczeń, które odszukiwać trzeba na ostatnich stronach książki. To jest istnym powodem rozregulowania całego treningu, który, wraz z określonym czasem przerw, powinien być płynny. Kiedy byłam młodsza i przychodziłam do taty mówiąc "Tato, bo ja mam problem..." zawsze słyszałam: "dała Bozia rozum? To kombinuj!". Tak więc i tym razem wykombinowałam. Opisy ćwiczeń poskanowałam, pomniejszyłam i wydrukowałam. Dzięki temu każdego dnia mogę sobie serię ćwiczeń powiesić na tablicy, którą postawię przed sobą i już nie muszę sobie zawracać głowy szperaniem po książce. Zestawy łatwo można zmienić i dzięki temu każdy trening będzie bardziej zorganizowany, co za tym idzie bardziej efektywny.
Tablica przygotowana. Od jutra zaczynam moje 30 dni ćwiczeń z Ewą. Dlaczego od jutra? Prosta sprawa - dziś już jestem padnięta po bieganiu i ćwiczeniach z MelB oraz Tiffany, poza tym muszę się w końcu zmierzyć. A do tego potrzeba metra. Jutro kupię po pracy. Jak zdążę. A jak nie to od Mamy pożyczę :)
Na koniec obiecana GRA dla każdej z Was :)

29 komentarzy:

  1. Tę książkę posiadam i mam o niej podobną opinię.
    A co do tej gry... Naprawdę sprytne! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze zapomniałam pochwalić Twój pomysł na "pozbycie się" symboli i zaglądania do tyłu książki. Chyba wykorzystam :D

      Usuń
  2. sama zastanawiam się nad jej kupnem,ale nie bardzo jakoś odpowiadają mi ćwiczenia Ewy.. i tu jest mój ból :|
    A gra, świetna! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz talent do recenzowania, bo aż się czytać chce :)
    Super że dodajesz zdjęcia:)
    Życzę powodzenia na pewno dasz rade wytrwać 30 dni! Czkam z niecierpliwością na kolejne wpisy! Koniecznie daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha ha uwielbiam twoją grę ależ się uśmiałam :) super recenzja, ja się zastanawiałam nad tą książką, póki co zaczęłam ćwiczenia z chodakowską tzn 3 razy w tygodniu bo 2 razy ćwiczę coś szybszego jak zumba, dietę sobie sama ułożyłam, tzn układam na bieżąco i jak się choć na tydzień nazbiera podzielę się pewnie z innymi na moim blogu. AAA i uwielbiam Twój humor

    OdpowiedzUsuń
  5. ale czad fajnie to wymyslilas kobieto tworcza :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ przyjemnie ;) co do książki Ewy - jakoś mnie nie ciągnie do takich zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak sobie myślę,że może kupię tę książkę mamie na dzień matki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się co do książki, też zakupiłam jakiś czas temu. Do ćwiczeń staram się stosować, lecz dieta...ciężko by było,i faktycznie tanie by to nie było. I tak samo denerwuje mnie to, że po każdym ćwiczeniu muszę kartkować książkę, w poszukiwaniu danego ćwiczenia, bo na pamięć mi się nie chce nauczyć ehh :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też mam książkę, ale czeka na moje lepsze czasy:D
    pomysłowa gra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niewiem czy umialabym sie motywowac czytajac ksiazke ;D ale wyglada na fajna i czytelna

    OdpowiedzUsuń
  11. jaka fajna gra:) podoba mi się :)
    a książka - jak dla mnie bardzo fajna, tylko nigdy nie wyobrażałam sobie ćwiczenia z książką, chyba jednak pozostanę przy tradycyjnych płytach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna ta "gra", uśmiech od razu na twarzy się pojawia :)
    na książkę się nie skusiłam, choć wciąż się zastanawiam i nadal nie wiem czy warto... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda ta książka. fajnie to wszystko opisałaś. Jak czytałam Twojego posta i przyglądałam się zestawom ćwiczeń to też mnie zastanowiła ta symbolika. Trzeba przecież zerkać jakie ćwiczenie dany symbol określa. Ta kwestia jest nie przemyślana.
    Czekam na post za 30 dni o efektach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehh... mnie też irytują takie sytuacje, że wybiera się osobę, do opisywania czegoś, o czym prawdopodobnie nie ma większego pojęcia. No ale zawsze dla wszystkich liczy się kasa. Mimo to książka wydaje się ciekawa; chyba najbardziej spodobałyby mi się propozycje posiłków ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna Gra.

    Co do książki to jakoś nie dotarła do mnie. Wole wg filmiku iść ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poćwiartowałaś książkę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda,że nie ma takiej książki o przytyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ha ha jaka fajna gra :D Ja wolę do ćwiczenia filmy, bo z obrazków to troche ciężko jak dla mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Podstępna ta gra, bardzo pozytywna :)
    Mimo sympatii do pani Chodakowskiej to nie kupiłabym jej książki. Po pierwsze lepiej ćwiczy się z video, a po drugie jej teksty do mnie nie przemawiają. Uwielbiam jej ćwiczenia ale te słowa "jestem z ciebie dumna" czy jak zauważyłaś "nie obwiniaj siebie" są strasznie irytujące...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakos za Chodakowska nie przepadam.. wole Mel B:) A niedlugo zaczne chyba jakies treningi na polecanej przez ciebie stronie Fitwithme:) Gra super, az sie usmiechnelam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię Ewkę i jej podejście do zycia, do treningów, w końcu ruszyła mnóstwo osób z kanapy. Nie kupiłam tej książki, bo stwierdziłam, że jej treningi to dla mnie zbyt mało, już mi się one znudziły. Ale znajoma ma, więc przepisy sobie spiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. coraz rzadziej z nią ćwicze ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. wcześniej ćwiczyłam z Ewką codziennie, ale przerwałam ze względu na naukę do egzaminów.Teraz zaczęłam biegać, bo jej ćwiczenia po prostu mnie znudziły :>

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiolaaa, daj nam znać, że żyjesz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z grubsza przejrzałam tą książkę w Empiku i nie zdecydowałam się na nią...
    Wolę "Papryczka uwodzi kształtem" :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej, ojj chwilkę mnie tu nie było :)
    Również zastanawiałam się nam zakupem tej książki, ale wydaje mi się że nie będę miała dość motywacji aby ćwiczyć regularnie każdego dnia kurcze.

    Fajna gra :)))

    OdpowiedzUsuń