Obserwatorzy

niedziela, 21 kwietnia 2013

Porażka. Zawaliłam wyzwanie przysiadowe. Piąty i szósty dzień. Bez sensu jest szukanie wymówek, ale też bez sensu byłoby gdybym się teraz poddała, dlatego rozpoczynam je od nowa. Dziś pierwszy zaliczony - wydrukowałam nową wersję graficzną wyzwania i wieszam ją na tablicy. A tak w ogóle, to może niebawem pokażę Wam moją tablicę ;)
Pomimo tego, że wyzwanie zawaliłam to wcale nie siedziałam tyłkiem na kanapie bezczynnie. W piątek bieganie + abs, wczoraj bez konkretnych ćwiczeń, ale... całkowicie spontanicznie wsiadłam rano w autobus i pojechałam do Tarnowa :) spotkałam się tam ze znajomymi z liceum - nie widzieliśmy się kilka lat i było super! Poszliśmy na Górę Marcina, a to widoczek na Tarnów z ruin na szczycie:
Dziś jadę na obiad do rodziców, potem dwie godzinki pracy (muszę Chłopakom wypisać urlopówki i zawieźć na bazę). Po powrocie bieg, trening z Mel B, a wieczorkiem zaczynam czytać jedną z moich ostatnich zdobyczy:
Czytałyście którąś z tych książek?
Nie wiem od której zacząć ;)

27 komentarzy:

  1. no to mam nadzieję, że wreszcie nzjadziesz książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia w realizacji wznowionych wyzwan :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo chyba zacznę robić te przysiady :D
    zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie czytałam.; ) Ostatnio niee czytam wogóle.; )
    Ja ćwiczę.: )
    Pozdrawiam ! : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki. Na pewno uda Ci się tym razem! :)
    Żadnej z tych książek niestety nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja od poniedziałku też zaczynam z przysiadami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bywają lepsze i gorsze dni, ale trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie szkodzi, że zawaliłaś,ważne, że się nie poddajesz! :)) piękny widok.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj w klubie - ja już zgubiłam 10kg!

    OdpowiedzUsuń
  10. nie czytałam żadnej z tych ksiązek :)

    najwazniejsze że się nie poddajesz i zaczynasz od nowa ! powodzenia :*

    dziękuję za pokrzepiające słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mój chłopak robi 6 weidera:) ja osobiście nie poczuwam się jako by sport teraz był by mi potrzebny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. e tam, to nie porażka, to raczej mały zakręt na drodze do sukcesu:) intensywną niedzielę miałaś, sport to rozumiem, ale w pracy? toż to niepojęte! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam żadnej z tych książek, mam taką wielką listę książek do przeczytania że aż głowa boli xD
    Co do wyzwania, ważne żeby się nie podawać, a zaczynanie od początku nie jest złe :) ważne by trwać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  14. dasz rade :* teraz i ja zaczelam wiec wzajemnie mozemy sie motywowac :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, 50 przysiadów? Brzmi strasznie a co dopiero te 200 :o jednak trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Powodzenia w nowym wyzwaniu przysiadowym :D
    trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jestem dzisiaj na przedostatnim dniu :) jakoś ciężko mi idzie, ale co poradzić- gorszy dzień. Ty też dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. taki metr można kupić za 3 zł albo nawet mniej :) kup sobie i mierz się, bo czasami waga stoi a centymetry lecą! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety nie czytałam żadnej z tych książek, więc Ci nie pomogę... powiem tylko że świetny widok z tej góry ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. W takim razie powodzenia w przysiadach raz jeszcze! Świetne widoki:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie poddawaj się, ja też ćwiczę ;) No i czekam, jak pokażesz tablicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja znowu się opuściłam w ćwiczeniach :( eeeeh, lenistwo zawsze wygrywa :/ :P

    OdpowiedzUsuń
  23. ...trud się opłacił, widoki piękne:)

    OdpowiedzUsuń