Obserwatorzy

czwartek, 7 listopada 2013

Mix instagramowy :)

Dziś zjawiam się z małym instagramowym mixem :-)
1. Drugi kilometr trasy Biegu na Kramarkę 2. My love:* 3. Mućkowe kapcie. 
4. Mecz hokejowy KTH - Sanok 5. Nasze Rybcie 6. Deser

Poza tym muszę porządnie opieprzyć sama siebie - strasznie zaniedbałam ćwiczenia, dietę, wszystko ... Winko, pizza, a aktywność fizyczna ogranicza się do spacerów, basenu i rzadszego biegania. Czas najwyższy się spiąć i znowu ostro zabrać za siebie. Tak więc uroczyście oświadczam, że OD DZIŚ postanawiam:
1. FITNESS:
♣ Biegać minimum 3 razy w tygodniu  
♣ minimum dwa razy w tygodniu basen  
♣ min. 10 minut innych ćwiczeń codziennie.
2. DIETA:
♣ Jeść regularnie
♣ małe posiłki
♣ najpóźniej 2 godziny przed snem
♣ zrezygnować całkowicie z chipsów, słodyczy, ograniczyć napoje energetyczne
♣ wprowadzić więcej warzyw i owoców
3. POZOSTAŁE:
♣ przeczytać przynajmniej 1 książkę w miesiącu
♣ oszczędzać regularnie pieniądze
♣ zrobić generalny porządek z plikami w komputerze

Takie ot, zwykłe, małe postanowienia. Pod koniec miesiąca nastąpi podsumowanie :-)

środa, 30 października 2013

XI Bieg Bejorów - krótka relacja

XI Bieg Bejorów na Kramarkę już za nami. Niesamowite wydarzenie! Ten bieg to kilka godzin w super atmosferze z miłymi, pełnymi pasji ludźmi o wielkich sercach. Super organizacja - a właśnie - sam Organizator stwarzał nieziemski klimat :-) Nie wyobrażam sobie bym mogła w inny sposób spędzić sobotę i za rok będę też na pewno. Super inicjatywa - biegniesz, robisz to co lubisz, co kochasz, a jeszcze w ten sposób komuś pomagasz.

Na zdjęciach zbiórka w miejscu startu, ja już prawie na mecie, pamiątkowe zdjęcie na Kramarce, pieczenie kiełbasek na "after-party"
A tu przepiękne widoczki podczas schodzenia z Kramarki i odpoczynek po zejściu z góry, a jeszcze  przed bejorskim posiłkiem.

Ostatnio mnie mało na blogu, jest to spowodowane kompletnym brakiem czasu, ale cały czas działam, biegam i mam się dobrze. Zapraszam na mój INSTAGRAM tam możecie podglądać na bieżąco migawki z mojego życia :)

wtorek, 22 października 2013

BIEC albo UMRZEĆ / Kilian Jornet

Poniedziałek to zazwyczaj dzień, w którym listonosz przynosi mi jakąś nową książkę - tym razem byłam jednak trochę zaskoczona, ponieważ nie spodziewałam się przesyłki. Nazwa nadawcy "Fundacja Maraton" też nic mi nie mówiła. Dopiero po otwarciu koperty przypomniałam sobie, że kiedy zamawiałam prenumeratę jednego z magazynów, trafiłam na okres, w którym do każdej rozpoczętej prenumeraty gratis dodawali książkę - wybrałam tytuł, który i tak chciałam kupić, więc buzia uśmiechnęła mi się niezmiernie po otworzeniu listu.

Czytaliście tę książkę?
Czy polecacie jakieś inne o tej samej/podobnej tematyce?

Wczoraj na basenie dowiedzieliśmy się od ratownika, że od dziś do 25tego listopada jest nieczynny z powodu remontu...Mam jeszcze 8 wejść niewykorzystanych, a tu trzeba kupić nowy karnet na inny basen. No ale to nic, żadne wejścia się nie zmarnują :-)

Przypominam o Biegu Bejorów w Rytrze
już w tą niedzielę
więcej info:

piątek, 18 października 2013

V Festiwal Biegowy w Krynicy Zdroju

Dziś króciutko, spieszę do Was tylko z informacją, że ruszyły już zapisy na V Festiwal Biegowy w Krynicy Zdroju. Bez wątpienia jest to jedna z czołowych imprez biegowych w Polsce - byłam, widziałam i nie mogę się doczekać kolejnej edycji! Tysiące biegaczy w jednym miejscu, niezwykłe konkurencje, niesamowita atmosfera...3 dni wyjęte z życiorysu :-):-):-)

Ja już dokonałam rejestracji:
 Zapraszam na stronę FESTIWALU BIEGOWEGO, aby dowiedzieć się więcej o imprezie oraz do rejestracji.

Po weekendzie już prawdopodobnie będę miała stały dostęp do internetu, a wtedy nadrobię wszystkie blogowe zaległości i będę pisała częściej. Dziękuję Kochani za każdy komentarz, 3majcie się! :-)

wtorek, 15 października 2013

Przedzimowe porządki i postanowienia.

Jesień idealna. 
Idealna dla mnie. 
Czuję, że właśnie teraz jest mój czas. 

Mam pół miesiąca na ogarnięcie swojego dotychczasowego życia - przeglądnięcie wszystkich swoich rzeczy, spakowania tego co mi potrzebne, pozbycia się tego czego wcale nie potrzebuję. Przeprowadzka. Jeszcze muszę znaleźć kogoś, kto zechce wynająć po mnie mieszkanie, bo mam 3-miesięczne wypowiedzenie, a czasu szkoda... Nowe życie. Nowa miłość, moja Miłość :-)

Codziennie biegam. Sprawia mi to coraz więcej przyjemności, uszczęśliwia jeszcze bardziej. Od dziś zaczynam też treningi boksu - nie wiem czy ta forma aktywności mi się spodoba, ale zawsze mnie to kręciło, więc warto spróbować. Dodatkowo MÓJ już kupił karnety na basen. A ja nowy strój. Także w kwestii aktywności fizycznej również osiągam zamierzony poziom satysfakcji.


Czuję mocną stabilizację emocjonalną, jestem spokojna i zadowolona z siebie i swoich bliskich. Przestało mi jedynie wystarczać te 8 czy tam 10 godzin standardowej pracy, dlatego postanowiłam zrobić coś więcej w kierunku zarabiania pieniędzy. No i zaczęło się...złapałam dodatkową pracę dorywczą w internecie jako copywriter, dlatego szybko muszę przetransportować swojego laptopa do Mojego i wzmocnić sygnał wi-fi. No i już mam plan jak zainwestować pieniążki, których mam nadzieję po Nowym Roku już będę miała tyle, żeby zrealizować swój plan.
Moja aktualna lektura:
Michał Książek, Katarzyna Terakowska - Nowak - "Dużo myślę"
 Co czytacie aktualnie?
Polecicie jakąś dobrą książkę na jesienne wieczory?

wtorek, 8 października 2013

XI Bieg Bejorów + Mój Pierwszy Raz TAG

Moja długa nieobecność na blogu spowodowana jest dużymi zmianami w moim życiu. Co ważne - zmianami na lepsze :-) Na pewno powrócę do regularnego pisania, teraz chwilowo mam dostęp do internetu tylko w pracy.

27 października kolejny bieg. 
Tym razem XI BIEG BEJORÓW 
(zdjęcia i poniższy opis pochodzą ze strony www.biegbejorow.pl)
 Trasa Biegu Bejorów biegnie wzdłuż drogi leśnej Leśnictwa Mała Roztoka, od tradycyjnej linii startu koło pp. Łękawskich 1km poniżej szlabanu koło leśniczówki do kapliczki i budynku pod Kramarką. Trasa w 20% pokryta jest asfaltem, w 80% jest bitą drogą leśną.
 
Bieg górski, typ alpejski.
Start znajduje się na wysokości 424 m.n.p.m, meta 705 m.n.p.m.  
Przewyższenie 281 m. Długość trasy ok. 4800m. Trasa unosi się średnio o 1 m na 17m długości.
Może ktoś z Was też weźmie udział w XI Biegu Bejorów? :)

***
Dziękuję ensorcelee za oTAGowanie. 
TAG: MÓJ PIERWSZY RAZ
(*-_-)(-_-*)

1. Czy rozmawiasz jeszcze ze swoją pierwszą miłością?
Nie widujemy się zbyt często, ale nasze relacje są normalne, lubimy się i kiedy już się spotkamy rozmawiamy jak starzy, dobrzy znajomi.
2. Jaki był Twój pierwszy napój alkoholowy?
Piwo. Żywiec. Kilka lat miałam i co jakiś czas musiałam pić 1/4 szklanki napoju bogów dla dobra moich nerek. Tak więc ja łykałam a pozostałe 3/4 z butelki dopijał tata :-)
3. Jaka była Twoja pierwsza praca?
Nie wiem czy mam wliczać sprzedaż leśnych zbiorów - grzybów, malin, borówek...;-) Pierwsza praca "na czarno" - barmanki w klubie, pierwsza na umowę-zlecenie - pisanie artykułów dla pewnego portalu, pierwsza na umowę o pracę (i obecna) - spedytorka w firmie transportowej.
4. Jaka była pierwsza osoba, która dzisiaj do Ciebie napisała?
Żumak. Moja przyjaciółka.
5. Jaka była pierwsza osoba, o której dzisiaj pomyślałaś?
Mój Mężczyzna.
6.  Gdzie po raz pierwszy leciałaś samolotem?
Chyba do Grecji, gdy miałam naście lat - o ile mnie pamięć nie zawodzi.
7. Gdzie po raz pierwszy zostałaś na noc?
U kuzynek, w domu naprzeciwko. Gdy byłam mała częściej spałyśmy razem, niż osobno - raz ja z siostrą u nich, innym razem one u nas, nie mogłyśmy bez siebie żyć ;)
8. Kto był pierwszą osobą, z którą dzisiaj rozawiałaś?
Mój Mężczyzna, codziennie jest pierwszą osobą, z którą rozmawiam.
9. Co było pierwszą rzeczą, jaką dzisiaj zrobiłaś?
Otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się.
10. Pierwszy koncert. 
Tego nie pamiętam. Pewnie jakiegoś biesiadnego / regionalnego zespołu. Musiałabym podpytać rodziców. A pierwszy, na który pojechałam sama to koncert WWO w Tarnowie.
11. Pierwsza złamana kość.
Obojczyk. Od pasa po szyje przez dwa miesiące w gipsie. Latem.
12. Pierwszy piercing.
Jak większość - przebicie uszu.
13. Pierwsze państwo za granicą, do którego pojechałaś.
Słowacja - do granicy mam kilkanaście kilometrów.
14. Pierwszy film, który pamiętasz.
Pierwszy, który przyszedł mi na myśl kiedy pomyślałam o filmie z dzieciństwa - Kevin Sam w Domu.
15. Pierwsza uwaga w dzienniczku.
Od pierwszej klasy zbierałam uwagi - nie miałam zwyczaju przemyślenia swoich wypowiedzi i hamowania swoich uwag czy pytań, od małego beztrosko mówiłam co myślę, co często było powodem dyskusji z nauczycielami prowadzących właśnie do upomnień, uwag itp.
16. Pierwszy współlokator.
Siostra, a poza domem koleżanki z liceum.

Do zabawy zapraszam wszystkich moich obserwatorów i komentatorów :)

wtorek, 10 września 2013

Życiowa Dziesiątka Taurona i koniec Festiwalu Biegowego 2013

Festiwal biegowy w Krynicy dobiegł końca. Było niesamowicie. Aż szkoda, że trwał tylko trzy dni i że już koniec. Super emocje, świetni ludzie, dobra zabawa - wszystko też było zorganizowane na najwyższym poziomie. Wystartowałam w trzech biegach. Pierwszy sobota godz. 12:00 - Życiowa Dziesiątka Taurona, następnie tego samego dnia o 18:00 biegłam na dystansie 3 kilometrów. Trzeci bieg to niedzielny - z założenia kilometr - który skrócili do 600 metrów. Największym wyzwaniem była dla mnie Życiowa Dziesiątka - pierwszy raz od kiedy biegam przebiegłam tak długi dystans. Wieczorne czy poranne bieganie to zazwyczaj trucht na 3 - 5 kilometrów. Można powiedzieć że wskoczyłam na głęboką wodę - przed startem dopadały mnie wątpliwości czy dam radę, ale szybko je wyganiałam z głowy. Kiedy tylko kilka tysięcy osób wystartowało, wszystkie myśli na NIE uciekły z głowy. Biegnący tłum zadziałał jak zastrzyk motywacji, nogi biegły same:-) Dystans ukończyłam z czasem 01:00:40 - to wynik oficjalny, czas był mierzony za pomocą chipów. Dla porównania zawodnik, który wygrał Życiową Dziesiątkę miał nieco ponad 27 minut. Tak czy siak, jestem z siebie dumna a za rok zamierzam ten czas znacznie poprawić :-)

 Zdjęcie zrobione na około 5 kilometrze
Tak mój bieg zarejestrowało endomondo 
(włączone chwilę przed startem i wyłączone jakiś czas po przekroczeniu mety)

Z uśmiechem na twarzy i szalejącymi we mnie endorfinami wróciłam do domu odpocząć i szybko zregenerować się przed Szybką Trójką 

czwartek, 5 września 2013

To co nie zabija, wciąż nas wzmacnia.

Czuję się jakby nastał jakiś lepszy okres w moim życiu :-) Po dość bolesnych wydarzeniach, miesiącach wahadeł nastroju, nieogarniania myśli, dziś już jestem pewna, że odzyskałam dawną radość z życia, wyszłam całkowicie na prostą i jestem szczęśliwa. Tak tytułem wstępu musiałam to napisać, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że kocham życie jak dawniej, jestem silniejsza i mogę swobodnie o wszystkim myśleć i mówić :-)
 Już jutro wielki START festiwalu biegowego. Dziś spojrzałam na listę rejestracji - w biegach startuje już blisko 8000 osób! I ciągle ich przybywa... Krynica zrobiła się strasznie ciasna, mnóstwo samochodów, ludzi, życie tętni do późnych godzin nocnych (albo wczesnych porannych;)). Kiedy idę rano do pracy mija mnie zawsze co najmniej kilkunastu biegaczy, popołudniu kiedy wracam, mam wrażenie, że więcej jest tych biegnących, niż tych którzy idą...Może dlatego, że na biegaczy po prostu zwracam uwagę, a może rzeczywiście tak jest :-) A tymczasem ja i moje buty codziennie wieczorkiem i nocą, przygotowujemy się do Życiowej Dziesiątki Taurona. Chyba damy radę ...:)